Natknęłam się ostatnio na książkę "Udane wesele" Jolanty Valentin. Tematyka organizacji ślubów i wesel bardzo mnie interesuje, więc nie zastanawiając się długo zamówiłam ją (w wersji elektronicznej - jest nie tylko tańsza ale co najważniejsze - nie trzeba czekać kilka dni na przesyłkę :)
Książka reklamowana jest hasłem:
W jaki sposób przygotować przyjęcie weselne tak, aby wszyscy goście byli zachwyceni i żebyś Ty je wspominała bardzo miło przez całe życie?
Niezmiernie byłam ciekawa, czy zawartość spełni moje oczekiwania. Poradnik mile mnie zaskoczył. Autorka dosłownie krok-po-kroku prowadzi czytelnika przez labirynt przygotowań weselnych. Ebook jest niezwykle poręcznym kompendium, dzięki któremu organizacja wesela będzie prostsza i przyjemniejsza, a z pewnością mniej stresująca. Zawarto w nim nawet gotowe formularze, ułatwiające przygotowanie się do rozmowy z księdzem, właścicielem restauracji, zespołem muzycznym, fotografem - aby nie zapomnieć o żadnej z ważnych spraw dotyczących Waszego Wymarzonego Dnia.
Znajdziecie tutaj także przykładowe teksty zaproszeń, trochę o polskich tradycjach weselnych, harmonogram organizacji ślubu, garść porad dotyczących dekoracji sali na wesele, pomysły na urozmaicenie wesela, a nawet wykaz dokumentów niezbędnych do zawarcia związku małżeńskiego.
"Udane wesele" jest z pewnością warte zainteresowania - informacje w niej zawarte pomogą Wam opanować chaos organizacyjny, i zmniejszyć stres wiążący się z wyzwaniami, które niesie planowanie i przygotowanie wesela.
Bardzo często spotykam się z całkowicie błędnym wyobrażeniem na temat tego, jak wygląda i na czym tak naprawdę polega praca fotografa. Osobom, które nigdy nie wykonywały tego zawodu wydaje się, że co najmniej 80% pracy to samo "pstrykanie fotek" na ślubie, weselu, czy też innej okazji. Nie rozumieją, że już samo wykonanie dobrych technicznie ujęć w trakcie dynamicznego reportażu, w zmiennych warunkach oświetleniowych, jest bardzo trudne (nie wspominając o uchwyceniu niepowtarzalnych, ulotnych momentów). Do tego dochodzi fakt, iż o wiele więcej czasu niż na samo fotografowanie trzeba przeznaczyć na selekcję, oraz komputerową obróbkę wykonanych zdjęć - to wiele godzin pracy. Do tego dochodzi przygotowanie zdjęć do odbitek, projektowanie i wykonywanie albumów, fotoksiążek, spotkania z klientami i wszystkie inne czynności konieczne do prowadzenia firmy usługowej w branży fotograficznej.
Chyba najlepiej zobrazuje to wykres, który został zamieszczony na jednym z anglojęzycznych blogów (źródło, polska wersja: A&A Foto):

Wykres ten obrazuje także, z czego wynika cena usługi fotograficznej - wbrew pozorom praca fotografa to nie tylko godziny spędzone z aparatem w ręku.
Welon - najważniejszy chyba element stroju Panny Młodej (poza samą suknią). Wszyscy chyba wiedzą, że biały welon jest symbolem czystości i niewinności, zastępując pochodzący z naszej, słowiańskiej tradycji wianek.
Skąd wziął się ten zwyczaj zasłaniania twarzy półprzezroczystą zasłoną?
Niektórzy mówią, że pochodzi z czasów aranżowanych małżeństw, kiedy Pan Młody nie mógł zobaczyć twarzy przyszłej żony aż do końca ceremonii ślubnej, a czasem nawet nie miał okazji wcześniej poznać jej osobiście - stąd też odsłanianie twarzy dopiero po słowach "możesz pocałować Pannę Młodą" (zapewne, aby nie dawać mu możliwości zrewidowania swojej decyzji). Współcześnie, jeżeli para decyduje się na welon zasłaniający twarz, zwykle odsłania się go zaraz po dojściu do ołtarza. Sam sposób odsłonięcia także ma swoją symbolikę - jeżeli zrobi to Pan Młody, jest to znak jego dominacji nad żoną, jeżeli zrobią to wspólnie, związek ma być partnerski.
Można spotkać opinię, że zwyczaj pochodzi od dawnego zwyczaju, w/g którego narzucenie chusty, lub podobnego kawałka materiału na głowę, oznaczało "objęcie w posiadanie", zarówno w przypadku dziewczyny, jak i chłopaka. Zwyczaj ten obecny był w różnej formie w wielu kulturach, odniesienie do niego w tradycji słowiańskiej widzimy go np. w powieści "Krzyżacy" Henryka Sienkiewicza, gdy Danusia ratuje skazanego na śmierć Zbyszka zarzucając mu na głowę białą szatę i wołając "Mój ci jest!", co oznaczało iż zamierza go poślubić (z jakiegoś powodu sam fakt, iż niewinne dziewczę go kocha, powodowało automatyczne anulowanie kary).
Nieodłącznym elementem każdego wesela są gry i zabawy weselne, oraz oczepinowe. Zwykle zabawy te przeprowadza orkiestra lub wodzirej - każdy zespół ma opracowany swój własny zestaw rozrywek szczególnie, że do przeprowadzenia niektórych spośród nich potrzeba wcześniej przygotowanych rekwizytów. Wiele spośród nich jest bardzo popularnych, i powtarzają się na prawie każdym weselu - np. "Spacer do ZOO" lub "Kareta", będące w gruncie rzeczy dwoma wersjami tego samego pomysłu, lub też różne odmiany tańca w kółeczku, nie będę więc o nich pisać. Czasem zabawy proponowane przez orkiestrę bywają żenujące, i tylko dzięki byciu pod wpływem alkoholu w ogóle znajdują się chętni do uczestniczenia w nich, niekiedy także powodują zupełnie niepotrzebne napięcie wśród gości. Z pewnością warto organizując wesele omówić wcześniej z zespołem jakie atrakcje będą na weselu, aby uniknąć późniejszych rozczarowań. Można także zaproponować dodanie do arsenału zabaw kilku własnych pomysłów.
Zwyczaj obsypywania świeżo poślubionej Pary Młodych ryżem lub drobnymi monetami istnieje w naszej tradycji od bardzo dawna. W starożytności ryż symbolizował płodność, więc obsypanie nim miało gwarantować szczęście w miłości i powodzenie we wszystkich życiowych sprawach. W/g innej tradycji - lub kiedy ryżu nie było pod ręką - do obsypywania używano także pszenicy lub owsa. W przypadku monet tradycja mówi, aby pozbierane przy wyjściu z kościoła drobne zachować w płóciennym woreczku na szczęście, i nigdy się ich nie pozbywać.

Konfetti i serpentyny wystrzeliwują na wysokość około 12 metrów. Dzięki temu konfetti rozpryśnięte w pomieszczeniu może odbić się od sufitu i storzyć efekt spadającego, kolorowego deszczu.

Tuba-granat strzelający konfetti serca i płatkami róż.
http://congee.pl/product-pol-1351-Tuba-strzelajaca-konfetti-serca-i-platki-roz-50-cm-1-szt-.html
Najlepszy efekt można osiągnąć, wystrzeliwując 2 lub 3 tuby jednocześnie z różnych stron. Opadające sztuczne płatki spełniają nie tylko rolę dekoracyjną, ale także stanowią dodatkową atrakcję dla gości weselnych. Strzelające konfetti można także wykorzystać podczas pierwszego tańca - jeżeli na sali nie będzie zbyt ciemno, uzyskamy doskonałe uatrakcyjnienie tej niezwykłej chwili.
Za granicą modne są od jakiegoś już czasu ceremonie ślubne organizowane w plenerze - na plaży, w górach, na statku itp. Do Polski ta moda dociera z dużym opóźnieniem. Widać jednak, że coraz więcej par nieśmiało zaczyna interesować się możliwością zawarcia ślubu w nietypowym miejscu, niekoniecznie w kościele. Ponieważ jest to w polskiej tradycji ślubnej nowość, mało kto (poza osobami zajmującymi się przygotowywaniem ślubów i wesel) orientuje się jak taki ślub zorganizować, i czy jest to w ogóle możliwe. Trend ten z pewnością powstrzymuje przywiązanie do tradycji, oraz większe trudności organizacyjne (czytaj: wyższe koszty) związane z ceremonią w plenerze.
Tak naprawdę od dawna istnieją w Polsce przepisy pozwalające na zawarcie ślubu w dowolnym miejscu (zarówno kościelnego, konkordatowego, jak i cywilnego). Należy jedynie odpowiednio uzasadnić swoją prośbę o zgodę na nietypową ceremonię (w przypadku ślubu kościelnego odpowiedniej zgody udziela biskup, do którego diecezji należą Państwo Młodzi, lub choćby jedno z nich, w przypadku ślubu cywilnego odpowiedni dla miejsca zamieszkania USC), i drzwi do realizacji marzenia stoją otworem.
Zobaczmy, jak to wygląda w praktyce...
13
Coś nowego, coś starego, coś niebieskiego... czyli ślubne przesądy
Maria, ndz., 13/02/2011 - 14:53
Z zasady jestem zwolenniczką wolności. Z trudnością przyjmuję rady i wskazówki, jeżeli ktoś mówi mi że mam coś zrobić "tak a tak, a nie inaczej. Dlaczego? Bo tak".
Z drugiej jednak strony wszyscy jesteśmy częścią społeczności, i jej kultury. Ktoś kiedyś powiedział, że w pewnym sensie (jako grupa) jesteśmy naszymi tradycjami, naszymi zwyczajami, naszą kulturą, bo to one właśnie kształtują nas wszystkich, i wyznaczają nam role w społeczeństwie, oraz określają nasze archetypy. Dlatego też biorąc ślub warto się zainteresować ślubnymi zwyczajami i przesądami, niekoniecznie traktując je ze śmiertelną powagą.
Może coś jednak w nich jest? Po co kusić licho...
Zgodnie ze starym, ślubnym zwyczajem Panna Młoda powinna mieć przy sobie cztery rzeczy:
- coś starego - może to być rodzinna pamiątka, przedmiot przekazywany z pokolenia na pokolenie, ale także np. otrzymany od starszej siostry (która wcześniej wyszła za mąż) drobiazg z jej ślubu. Coś starego ma symbolizować zachowanie ciągłości rodzinnej, wróżyć zachowanie majątku rodzinnego w następnym pokoleniu, ale także zwiastować życzliwość i wsparcie własnej rodziny w przyszłości
- coś nowego - to symbol dostatku w nowej rodzinie, kiedyś była to najczęściej specjalnie zakupiona na ślub biżuteria, ale było to w czasach gdy suknie ślubne były przekazywane z pokolenia na pokolenie. W dzisiejszych czasach można założyć, że Panna Młoda ma (prawie) całą garderobę zakupioną specjalnie na tą okazję, więc ten warunek z pewnością będzie spełniony.
- coś pożyczonego - to symbol życzliwości rodziny męża, ale także zwiastun wsparcia otaczających nas osób spoza dotychczasowej rodziny - warto jest pożyczyć coś od pary, która wiedzie udane życie małżeńskie, aby wnieść do nowo powstającej rodziny trochę ich szczęścia. Pożyczyć można cokolwiek - torebkę, biżuterię, ozdoby do włosów, ostatecznie np. perfumy.
- coś niebieskiego - co do tego koloru są dwie teorie: jedna mówi o tym, iż posiadanie niebieskiego drobiazgu gwarantuje posiadanie dzieci i wierność wybranka, inna mówi, iż jest to symbol czystości, skromności, miłości i wierności, i pochodzi wprost od symboliki Chrześcijańskiej, w której Maryja była tradycyjnie przedstawiana w szatach koloru niebieskiego. Ciekawostką jest, że w starożytnym Rzymie panny młode zakładały niebieskie suknie. Uważać należy na to, iż ze względu na aktualną symbolikę niekiedy niebieskie elementy bielizny są interpretowane jako symbol obłudy, więc korzystniej umieścić ten kolor gdzie indziej.
Niektórzy dodają do tego jeszcze "coś białego" - jako symbol czystości i niewinności. Większość Panien Młodych zakłada białe suknie ślubne, nie muszą więc o tym pamiętać. Jednak, jeżeli suknia ślubna jest innego koloru (np. popularny kolor ecru) i wszystkie dodatki są pod kolor sukni... warto zaplanować jakieś białe elementy, np. bieliznę.
Przesądów jest o wiele więcej, dotyczą one np. obrączek:
06
"How to survive a Polish wedding" - zagraniczni goście na polskim weselu
Maria, ndz., 06/02/2011 - 14:22
Buszując po internecie natknęłam się ostatnio na tekst "How to survive a Polish wedding" oraz "How to survive a Polish wedding feast" Jamie'ego Stokesa. Pomimo niektórych stwierdzeń, wynikających jedynie z nieświadomości autora (Stokes na przykład uważa, iż śluby kościelne w Polsce są zgodne z tradycją "żydowsko-chrześcijańską", opisywał jednak ślub w Kościele katolickim), tekst wydał mi się zabawny. Dopiero później dotarło do mnie, jak duże różnice mogą być pomiędzy ceremoniami i zwyczajami ślubnymi w poszczególnych krajach. Czasy zamknięcia na zagranicę minęły bezpowrotnie. Niemała ilość Polaków wyjeżdża za granicę do pracy, ma tam znajomych, niektórzy nawet żenią się tam, lub też wychodzą za mąż. Naturalna wydaje się więc obecność na weselu gości zagranicznych, i faktycznie - na ślubach na których fotografuję coraz częściej spotykam przyjezdnych - głównie z Wielkiej Brytanii oraz USA.
Stokes pisze (w wolnym przekładzie):
Moją uwagę przykuł brak Pana Młodego przy ołtarzu. [...] W Anglo-Saksońskich ślubach Pan Młody przybywa pierwszy, i czeka na Pannę Młodą. To dostarcza wielu okazji do zabawy, kiedy Młody mdleje ze zdenerwowania [...] Na polskim ślubie szczęśliwa para przybywa razem, co ma sens...
Zwyczaj wprowadzania Panny Młodej przez ojca wiąże się z tradycją ślubów aranżowanych, kiedy to ojciec przekazywał córkę (swoją własność) w posiadanie zięcia. Podobnie tłumaczony jest zwyczaj podnoszenia woalki z twarzy dopiero podczas ceremonii - pochodzi z czasów, gdy nie należało wcale do rzadkości, iż Małżonkowie nie znali się wcześniej.
[kiedy para podążała do wyjścia z kościoła] wykonali nieoczekiwany zwrot w lewo, do kaplicy której nie zauważyłem. Czy zmierzali do specjalnego wyjścia ślubnego? [...] Na szczęście okazało się, że jest to tylko dodatkowe błogosławieństwo przed świętym obrazem, lub kością palca, czy czymś takim; rodzaj premii, lub wiązania sznurowadeł dwukrotnie dla bezpieczeństwa.
Drażni mnie oczywiste wykpiwanie Polskich zwyczajów. Patrząc na to z drugiej jednak strony: czym (poza wyśmiewaniem) może zająć się nieprzygotowany na to, co się wydarzy gość, którego znajomość języka nie pozwala nawet na zorientowanie się w sytuacji...
Zapraszając zagranicznych gości, może warto byłoby stworzyć rodzaj przewodnika, w którym byłyby wymienione różnice występujące w Polskiej tradycji ślubnej.
Rozmawiając z Parami Młodych wielokrotnie spotykam się z przekonaniem o istnieniu różnic w ważności zawartego związku małżeńskiego, jej swoistej gradacji. Ślub cywilny, na przykład, jest uznawany przez wielu Katolików jako mało istotny (nawet jeżeli go "biorą" z różnych powodów), jednocześnie występuje wrażenie, że ślub udzielony w katedrze przez biskupa jest "lepszy" (czytaj: ważniejszy) od ślubu w małej kaplicy. Zwróćcie uwagę na użyte w poprzednim zdaniu słowo: "udzielony". Często tak się o tym mówi: "ślubu udzielono w kościele..." albo "ślub dał im ksiądz...". Czy to poprawne?
Kiedy głębiej się nad tym zastanowić, dochodzimy do wniosku, że przecież ślubu udzielają sobie Młodzi nawzajem. Wielokrotnie powtarza się, że nie ślubują księdzu, czy też urzędnikowi, lecz samym sobie. Skąd więc wymienione powyżej sformułowania?
Jeżeli przyjrzymy się historii, zauważymy że przez wiele stuleci w ogóle nie istniał ślub kościelny w rozumieniu liturgii. Małżeństwa były zawierane pomiędzy Parami Młodych, przy rodzinie i świadkach, i w wielu krajach i kulturach w ogóle nie były oficjalnie rejestrowane (poza małżeństwami bogatych Rzymian, ale tam rejestracja dotyczyła dokumentów finansowych - ówczesnej wersji intercyzy, i miała charakter notarialny). W pierwotnym kościele, do średniowiecza, obrzęd zawierania małżeństwa należał do sfery świeckiej i był przeżywany jako sakrament w domu. W średniowiecznej Europie prawo kanoniczne uznawało za ważne te małżeństwa, w których obydwie strony wyraziły dobrowolną chęć wstąpienia w związek, nie był przy tym obecny ani kapłan, ani też urzędnik państwowy. Kiedy w religii prawosławnej w IX wieku wprowadzono ideę błogosławieństwa ślubnego, zasiadający na tronie papieskim Mikołaj I nie uważał, aby przy zawieraniu małżeństwa była potrzebna jakakolwiek ceremonia w kościele. Aż do Soboru Trydenckiego (w XVI wieku) małżeństwo zawarte bez udziału księdza było uznawane za ważne. Tymczasem małżeństwa cywilne (świeckie) wprowadzano w różnych krajach w różnym czasie - od XVI do XIX wieku, ale możemy przyjąć iż upowszechniły się one dopiero w XIX wieku.
Spoglądając więc na przeszłość w/g dzisiejszych kryteriów musielibyśmy uznać, iż do niedawna (patrząc w kontekście znanych dziejów ludzkości) mało który ślub był ważny. Czy to oznacza, że wszyscy jesteśmy z którymś pokoleniu z nieprawego łoża, a nasi przodkowie żyli w konkubinacie? To porównanie może wydać się niektórym szokujące, ale kiedy się głębiej nad tym zastanowić...
25
Uzupełnienie - [...] nie da się zorganizować ślubu w 3 miesiące
Maria, wt., 25/01/2011 - 07:35
Po opublikowaniu artykułu:
"Dlaczego nie da się zorganizować ślubu w 3 miesiące"
otrzymałam wiele emaili - zainteresowanie tematem przeszło moje najśmielsze wyobrażenia. Wszystkim, którzy do mnie napisali dziękuję za listy i Wasze opinie.
Autorzy listów podzielili się na dwa obozy - część z nich uważa, że przygotowania do ślubu to poważna sprawa i trzeba zacząć je odpowiednio wcześnie, aby zrealizować swoje wyobrażenia ślubu idealnego, i później mieć co wspominać. Druga grupa uważa z kolei iż przedwczesne planowanie pozbawia całą imprezę uroku.
Piszecie m.in.:
[...] uważam że można zorganizować ślub w kilka tygodni, ograniczając wesele do przyjęcia w restauracji, na które wyda się ułamek kosztów które pochłania zwykłe wesele, i zapraszając na nie najbliższą rodzinę i przyjaciół. Samochód do ślubu można znaleźć w rodzinie, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na podróż poślubną.
Marta

Ostatnie odpowiedzi
19 tygodni 26 min. temu
28 tygodni 5 dni temu
29 tygodni 2 dni temu
34 tygodnie 1 dzień temu
39 tygodni 5 dni temu
40 tygodni 4 dni temu
1 rok 2 tygodnie temu